Wróciłam do domu i zastałam moje dzieci śpiące na korytarzu — to, w co mój mąż zamienił ich sypialnię, gdy mnie nie było, wprawiło mnie w szał.
Moja stopa zahaczyła o coś miękkiego i nierównego. Zapaliłam światło na korytarzu i o mało nie krzyknęłam. Moi chłopcy spali twardo, zawinięci w koce na drewnianej podłodze, ale z brudnymi twarzami i krzywo ułożonymi poduszkami. Wyglądali, jakby właśnie wrócili z biwaku na złomowisku. „Co do—?” Przykucnąłem obok nich, sprawdzając, czy nie mają siniaków, gorączki, niczego. … Read more